Kontakt i dane firmy

ARBOW

ul. Narutowicza 40/1
90-135 Łódź
woj. łódzkie

Kontakt telefoniczny: 570 904 944
Kontakt mailowy: arbow@arbow.pl

Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
Paczkomaty InPost
Paczkomaty InPost

„I Have a Dream”

0
Cześć Koleżanki i Koledzy,
„I Have a Dream”
Obudziło mnie dzisiaj wspomnienie sprzed kilkunastu lat i popędziłem prosto z łóżka do klawiatury, aby nie zapomnieć i przelać to, co się kotłuje w głowie na ciekłokrystaliczny papier. Muszę być czujny, żeby przekaz był jasny, bo głowa jeszcze nie obudzona całkowicie i jakieś choróbsko nieco zaćmiewa jasność. Teraz zacząłem się zastanawiać, czy to czym chcę się podzielić to historia, czy może wytwory dysfunkcji zdrowotnych… Gdy zorientuje się, że „rzeźbię” bez składu, to się przyznam i zakończę. Gdy Ty się zorientujesz, że coś u Pawła nie tak, to decyduj czy „idziesz” dalej w czytanie, czy odpuszczasz 😉.
To o czym to ja… Acha! Obudziłem się ze wspomnieniem (a może wyśnieniem) początków mojego łucznictwa. Im dłużej teraz o tym myślę, to rośnie we mnie przekonanie, że nie potrafię określić sytuacji czy zdarzenia w dzieciństwie, które zakotwiczyło mi łuk w małym jeszcze sercu. Może był to poranek w kinie i film Old Shhaterhand i Winnetou, czy inny western obejrzany z wypiekami przy czarnobiałym telewizorze, przy którym to ja robiłem za dwunogiego pilota😊. Może to pierwsze zabawy z kolegami i pierwsze łuki z zielonych badyli i żyłki wędkarskiej. Nie pamiętam skąd ta miłość. Pamiętam jednak pierwszy dorosły krok do urealnienia dziecięcych marzeń. Oczywiście, jak większość dorosłych, zasłoniłem się dzieckiem przy realizacji swoich dawnych pragnień. Syn mój został zaproszony, i raczej niewiele miał do gadania w kwestii odmowy, na odwiedziny turnieju rycerskiego w Ogrodzieńcu. Kruczę, ile to już lat… Musiało to być ładnych kilkanaście lat temu, bo pamiętam że zadowolił się drewnianym mieczykiem i jakimś plastikowym hełmem za grosze, a teraz mój młodzieniec z prawdziwym mieczem i całym sprzętem „bojówkowym” jest już dużo bardziej wymagającym finansowo „latoroślem”😉.
WARTO BYŁO!
Pojechaliśmy na dwie godzinki, aby pooglądać „rycerzy” i wsiąknęliśmy. Tego dnia wyjechaliśmy dopiero, jak nas wyrzucili z Podzamcza. I tak nam zostało, że to teraz my dziękujemy zwiedzającym i zamykamy za nimi drzwi. Muszę przyznać, że ten dzień sprzed lat spędzony z Tymkiem był moim startem do realizowania marzenia łuczniczego. Teraz, gdy to wspominam, to denerwuję się, że przesiedziałem na tyłku tyle lat, myśląc o tym jakby to było super strzelać z łuku – takiego prawdziwego łuku!!! I na myśleniu się kończyło, bo przecież jest tyyyyyyle przeszkód, aby nie zmienić obecnego stanu. „Nie ma czasu, to musi być droga przyjemność, a gdzie będę strzelał, kto mnie nauczy, to musi być trudne takie prawdziwe strzelanie, co znajomi powiedzą” i dziesiątki innych równie beznadziejnych przeszkadzaczy, aby pozostać w status quo i co najważniejsze nie ruszyć tyłka z kanapy i nie odkleić się od telewizora. BZDURA! Nie ma nic łatwiejszego od tego pierwszego kroku. Gdy już postawimy go w głowie, to pójdzie łatwo. Moim pierwszym była ta sobota, kiedy razem z synkiem jaraliśmy się stworzoną dla nas scenerią średniowiecza. To wtedy stanąłem oko w oko z marzeniem i urealniłem je. Zdjąłem z marzenia zasłonę niemożliwości i po latach tłumaczeń chwyciłem do ręki prawdziwy łuk i strzeliłem kilka razy do słomianki. Okazało się, że wszyscy chcieli pomóc. Każdy pokazał swój łuk i opowiedział o nim. Dowiedziałem się, czym się różnią i co najważniejsze, że to wcale nie jest z kosmosu!!! Dobry łuk można kupić za pieniądze, które nie doprowadzą do bankructwa i że strzelać można niemalże wszędzie, gdzie sobie zamarzę. Łucznictwo jest formą rekreacji w naszym kraju i gdy zabezpieczymy odpowiednio miejsce strzelania, tak aby nie być zagrożeniem dla innych, to możemy strzelać. Po kolei moje argumenty na „nie” wypadały mi z ręki. Pozostał jeden, który mooocna trzymałem – trzeba się ruszyć! Ten argument również wyrzuciłem szybko, gdy tylko w ciągu najbliższego miesiąca skompletowałem sprzęt i zacząłem strzelać. Już sam. I samodzielny zakup sprzętu i samotne strzelanie nie było najlepszym pomysłem, bo popełniłem wieeeele błędów. Jednak tyłek został ruszony i miłość z platonicznej przeszła w prawdziwie bliską relację. Dzisiaj jest łatwiej, bo jest nas łuczników o wiele więcej i ta liczba stale rośnie. Można zadbać o siebie i popełnić na starcie o wiele mniej błędów, zwracając się o pomoc do doświadczonych i odpowiednio dokształconych przewodników po łucznictwie. Polecam gorąco.
Ciekaw jestem jak Was łucznictwo "zdjęło" z kanapy?
Święta… wyłączyliśmy wtyczkę gonitwy codziennej. Święta… więcej czasu dla nas i naszych bliskich. Święta…więcej czasu na myślenie, czego potrzebujemy, co warto zmienić. Życzę Wam, aby skończyć z przekonywaniem się, że coś o czym marzycie jest niemożliwe. Życzę Wam, abyście odrzucili wyimaginowany strach przed nowym i ruszyli z kanap (oczywiście po Świętach😉) w swoje plany, marzenia, zmiany. Życzę Wam zadbania o siebie i podjęcia decyzji o działaniu, aby przeżywać życie z radością, zmienić perspektywę z „nie uda się” na choćby „spróbuję, zobaczę jak będzie”. Wierzę, że cokolwiek sobie wymyślicie wymaga pierwszego tip topa (taki mały kroczek z dziecinnej nomenklatury). Życzę Wam, abyście obudzili w sobie ciekawskie dziecko, które potrzebuje doświadczać. Tego wszystkiego i jeszcze więcej życzę Wam oczywiście już po tym, jak odpoczniecie, najlepiej w wybranym przez Was gronie, podczas tych kilku wolnych dni z cudownym jedzonkiem i zasłużonym lenistwem.

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl